wtorek, 27 lutego 2018

Napisane



Może być milion powodów, aby zostało napisane.
Napisany świat, a w nim napisani ludzie, dźwięk, zwierzęta.
Było napisane o wschodzie słońca, przy blasku księżyca.
Przy niewiadomej okazji, gdziekolwiek, kiedykolwiek.
Napisane milion powodów,
składających się w niewiadomą całość.

                                                                                                           Julianna

Napisane



Zdjęcie napisanego świata.
Najpierw spojrzenia odbijające się gdzieś w prochu.
Mamy za sobą uśmiechniętą kroplę początku.
Deszcz pozostawia ruchliwe odcienie.
Choroba rozwija, odbija człowieka.
Śmierć.
Spojrzenie początku napisanego czasu.

                                                                                                 Diana

Napisane



Ludzie nieustannie płyną przez morze; tonąc w blasku księżyca nie doświadczają ani miłości, ani promieni słońca. Nie żyją. Oni tylko poruszają się w oceanie myśli, mówiąc, jaki to piękny jest świat. Mimo że naprawdę tylko snują knowania co do innych. 

                                                                                                                             Nina

Napisane



napisana myśl
napisani ludzie
napisany czas
napisane wspomnienia
napisana nadzieja
napisana odległość
napisany ból


                                                                                                         Kasia

sobota, 24 lutego 2018

Brzydota



Lodowaty wiatr przeszywa moje dłonie. Czekam; myślę. Świat jest bury, jak zwykle. Bure chmury, bury beton. Zza zeschniętego świerka, rosnącego na czyjejś posesji, wychyla się kot. Moje czekanie nagle się kończy - myśli jak rzepy przylepione do kociego ogonka, zaczynają się kiwać. Tykają. Jak metronom. Wraz z nim. 
Wyciągam łagodnie lodowate dłonie; istota koślawo, niezdarnie podchodzi. Miękkością roztkliwia się pod palcami. Przymyka brudne oczy. Z gardła zaczyna dobywać dźwięk - jak kaszlący, dławiący się kran, rdzewiejący od lat. Niewdzięczne mruczenie. Między czarnymi łatami sierści rozlała się biel - teraz zszarzała. Jakby nasiąkła burą rzeczywistością. Poszarpane uszy, niby obsypane śniegiem. Istota niepiękna. Godna pożałowania.

                                                                                                       Magda

Brzydota



Porozcierane z kącików ust
zaschnięte kawałki Snu
nabiegłe z koszmarnych bruzd
uśmiechy
po oku spływa mara wykolejona
językiem zza zębów odklejam
przygryzione przez sen poliki

                                                                                                 Maja

Brzydota



Nie rozumiem tych granic. Ostrych i niezacierających. Ludzie, jakby na siłę, starają się ich trzymać. Jak gdyby świat bez tych wszystkich schematów miał zginąć. Inni starają się oddzielić wszystko mocną granicą, która wskaże im drogę. Oni boją się świata, w którym wszystko się rozmywa. W którym istnieje płynna granica między pięknem a brzydotą, prawem a bezprawiem, dobrem a złem. Wystarczy się tylko mocniej zagłębić w strukturę naszego życia. Nic nie jest czarne lub białe. Nie można wszystkiego objąć tylko umysłem. Ludzka natura jest bardziej złożona od zwykłej logiki i prostych faktów.

                                                                                                        Marta