sobota, 24 lutego 2018
Brzydota
Zauważyłam dziewczynę, była zapłakana.
- Co się stało? - zapytałam.
- Jestem brzydka - odpowiedziała.
- Dlaczego tak mówisz?
- Bo tak uważam.
- Czy tylko dlatego płaczesz? - Zaśmiałam się lekko.
- To, że jestem brzydka, nie znaczy, że powinnaś się ze mnie śmiać! - oburzyła się.
- Nie zauważyłaś, że to nie problem? Popatrz: mama tego chłopca właśnie trafiła do szpitala, mąż tej kobiety wyjechał na wojnę i nie daje znaku życia. Uśmiechnij się i przestań płakać.
- Dziękuję - powiedziała - żyję nie po to, by cały czas smucić się problemem, którego nie mam.
NN
Brzydota
Szczodrze brzytwą
Jerzy bryt ciął.
Ciąc z łoskotem
brzytwę kotem -
jakże śmiało
jego ciało
pod brzytwą się uginało,
gdy go golił.
Czyn to smutny
i okrutny,
bo kot Brykiet
uciekł z krzykiem.
(...)
Kot się spłoszył
i nastroszył -
co sąsiadka
(rzecz nierzadka)
gdy dostrzegła,
to się zlękła.
Aż wygięła się,
rozgięła
i wrzasnęła
tak do kota:
"fe, brzydota!"
Tak do kota rzec,
to naprawdę
straszna rzecz.
Więc, choć ogon wygolony,
kot obsikał jej zasłony...
Karolina
Brzydota
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu stykam się z czymś, co jest takie. Inne. Inne niż wszystko, co dotąd widziałem. Ten widok był tak porażający, że aż przerażający. Nie spodziewałem się, że przeżyję kiedykolwiek taki wstrząs; nie sądziłem nawet, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Moje oczy rozwarły się szeroko ze zdumienia, usta wylądowały głęboko pod stołem, a ręce opadły niezwykle wręcz nisko. Stałem oniemiały, nie mogłem wydusić z siebie żadnego słowa, czułem się jak sparaliżowany. Jakby ktoś odebrał mi władzę nad moim ciałem. Myśli, dotąd skłębione i poplątane, nagle znikły, rozmyły się, ustępując miejsca tej wielkiej, zdumiewającej pustce, jaka ogarnęła mój umysł. To było niesamowite, wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju przeżycie... Jak bardzo to było brzydkie i okropne!
Darek (gościnnie)
poniedziałek, 12 lutego 2018
mix (wielość światów, strumyk, księżyc, ciemność, słońce, zadufanie, nie wiem, istota, czarne włosy, ziemia, wyspa, cień).
Patrzyłem przez okno w bezgraniczną ciemność. Ziemia już była pogrążona we śnie. Ty pewnie też. Ostre światło księżyca nie dawało mi spokoju. Cały strumień mojej świadomości skierowany był na ciebie i "co by było, gdyby?" Kompletnie nie wiem, co wydarzyłoby się, gdyby istniała wielość światów. Gdybyśmy w całkiem innym wymiarze mieli szansę spróbować jeszcze raz. Czy słońce wzeszło dla nas ten jeden, ostatni raz? Nie dałbym ci być ani chwili dłużej samotną wyspą, która jak cień snuje się po zakamarkach mojego umysłu.
W samej istocie, dobrze mi jest samemu. Naprawdę, radzę sobie całkiem nieźle. Nie irytuje mnie już dłużej twój bałagan, który zawsze zostawiałaś, albo to sztuczne zadufanie w sobie. Ale gdy spoglądam na moje życie, czuję, że brakuje mi jednego elementu. Tego drobnego fragmentu układanki, który sprawiał, że mogłem być w pełni szczęśliwy. Jedyne, co teraz mogłem czuć, to dotkliwą pustkę, która nie pozwalała mi spać w nocy. Muszę jednak wciąż żyć w naszej bolesnej rzeczywistości. To chyba brak twoich czarnych włosów rozsypanych na mojej poduszce.
Marta
mix (wielość światów, strumyk, księżyc, ciemność, słońce, zadufanie, nie wiem, istota, czarne włosy, ziemia, wyspa, cień).
Czy tamten stary, siwy człowiek był zadufany? Wiem, że rozmyślał... Jak to jest możliwe, że on jest jedynie zwykłą istotą rzucającą cień na ułamek historii? Tkwienie przy ziemi to zwykły stan.
- Słońce i księżyc nie są dla nas ważne, kiedy nadchodzi nasz koniec. Wielość światów jest jedynie zwykłą tezą, nie potrzebną nam do życia - myślał, siedząc na rozkładanym leżaku. Obok szumiał niewielki strumyk. Pośrodku znajdowała się mała wyspa, gdzie biedne mrówki utknęły otoczone wodą.
- Jestem jak one... Całymi dniami wykonuję różne czynności, a na koniec i tak utykam w swoich problemach - szepnął.
Wyciągnął pogięte i częściowo wyblakłe zdjęcie, na którym widniała młoda kobieta o bujnych, czarnych włosach.
- Nie wiem, gdzie jesteś. Tęsknię za tobą - wyszeptał przez łzy.
Upuszczone zdjęcie swobodnie opadło do strumyka. Nastała ciemność.
Mateusz
mix (wielość światów, strumyk, księżyc, ciemność, słońce, zadufanie, nie wiem, istota, czarne włosy, ziemia, wyspa, cień).
Podeszła do strumyka i przeglądnęła się w nim. Zrezygnowana, próbowała rozczesać palcami swoje czarne, niczym ciemność ogarniająca drugą połowę wyspy, włosy. Nie było to łatwe. Światło księżyca lekko oświetlało ziemię, a wielość światów i gwiazd na niebie zachwycała.
Nagle, spomiędzy drzew otaczających strumyk, wyłoniło się stado wilków. Ich przywódca stanął na tylnych łapach, zmienił się w człowieka i spytał:
- Co robisz na naszej wyspie, Słońce?
- Nie wiem... znalazłam się tu jakiś czas temu i nawet nie mam pojęcia, ile już tu siedzę, bo słońce tu nigdy nie wschodzi!
- Spokojnie, mała. Chodź z nami - powiedział przyjaźnie przywódca watahy - Zaopiekujemy się tobą.
Mówiąc "zaopiekujemy", miał na myśli "zjemy", ale czarnowłosa istota nie mogła tego wiedzieć, więc po chwili wahania zbliżyła się do zadufanego przywódcy wilków i razem z nimi weszła do lasu spowitego cieniem.
Emilka (Epa)
mix (wielość światów, strumyk, księżyc, ciemność, słońce, zadufanie, nie wiem, istota, czarne włosy, ziemia, wyspa, cień)
Wyszłam z domu. Ciemność. Jedynym światłem był blask księżyca. Spojrzałam w górę. Ogrom nieba jak zwykle mnie przeraził. Zawsze, gdy na nie patrzyłam, zdawałam sobie sprawę, jak bardzo malutką, a zadufaną istotą jestem. Czy istnieje życie poza Ziemią? Inne galaktyki? Wielość światów? Jak wyglądają inne słońca?
- Nie wiem - Z zamyślenia wyrwał mnie obcy głos. W mroku dostrzegłam jedynie cień postaci oraz końcówki długich, czarnych włosów.
- Widzisz ten strumyk? - Kobieta podeszła do światła, po czym pokazała na nieopodal płynący strumyk.
- Myślisz, że ma marzenia? Na przykład o tym, by stać się trochę większą rzeką, bądź siejącym strach i wprawiającym w zadumę oceanem? - Stanęła obok mnie.
- Możliwe - Wpatrywałam się w strumyk. Zamiast spytać kim jest, postanowiłam kontynuować rozmowę.
- Może chciałby mieć własne wyspy, o które by dbał, bądź zatapiał - ciągnęła.
- Nawet jeśli, to po co o tym myśleć, to i tak mało prawdopodobne. - Spojrzałam na nią. Z jej bladej twarzy patrzyły na mnie oczy, pytające: "Skąd wiesz?"...
Ania
Subskrybuj:
Posty (Atom)